
Polecamy artykuł Agnieszki Lamek-Kochanowskiej z 13 października 2022 (kliknij w tytuł)
„[…]Rynek stał się enklawą dla osób szukających rozrywki i aktywności. Niemniej „zwyczajnego życia” nie da się tutaj wieść. Nie zrobi się tu zakupów spożywczych, nie kupi prasy czy artykułów drogeryjnych. Powoli i niezauważalnie Rynek przeobraził się w miejsce, do którego nie ma powodów wpadać za dnia i w dni powszednie.
Na Rynku (ZWM-ie) bywa się wyłącznie towarzysko, i to w godzinach wieczornych, przeważnie w weekendy i ciepłe miesiące. Trudno tu spotkać wracające ze szkoły do domu dzieci. Po wycince drzew nie zobaczymy na nim chroniących się przed upałem mieszczuchów. Osoby z niepełnosprawnością raczej się tutaj nie zapuszczają, zatrzymane na rogatkach przez atrakcyjny historyczny bruk. Mam wrażenie, że urzędnicy miejscy, podejmując decyzję o rewitalizacji Rynku, skupili się wyłącznie na infrastrukturze i nie zadbali o społeczny wymiar zmian. Nie zatroszczono się o różnorodność oferty usługowej, tak by była dostępna również dla osób mniej zamożnych i średnio zamożnych. Najemcy lokali w miesiącach chłodnych mają kłopoty, aby zarobić na czynsz, zresztą pandemia SARS-CoV-2 wzmocniła ten trend. Sytuacja na Rynku w roku 2022 w lokalnej prasie opisywana jest jako zapaść bielskiej gastronomii, dziennikarze donoszą, że ZWM straszy drożyzną. […]”
